[Niedziela] ~ porażki

[Niedziela] ~ porażki

Żyjemy świecie, w którym preferuje się sukces i ludzi sukcesu. Na facebooku i instagramie nie pokazujemy siebie, gdy płaczemy, gdy zabrakło nam pieniędzy i nie mamy za co pojechać na „superekskluzywne-zagraniczne-wakacje”, gdy kogoś lub siebie zawiedliśmy, gdy wkurzamy się na męża/żonę czy dzieci, gdy mamy dość znajomych, którzy dziesiąty raz w tym miesiącu nas zawiedli, a w kalendarzu dopiero piąty…

Pokazujemy swoje sukcesy – na wrzucanych fotografiach uśmiechnięci, na słonecznej plaży, z idealnym mężem/żoną, z grzecznymi dziećmi, z super paką przyjaciół, którzy przecież nigdy nie zawodzą…

Tymczasem Biblia pełna jest opisów porażek. Niektóre z nich przynoszą dzisiejsze czytania. Adam z Ewą zawodzą w raju… Jezusa jego rodzina uważa za człowieka, który odszedł od zmysłów, a najmądrzejsze głowy z Jerozolimy – uczeni w Piśmie, stwierdzają, że ma ducha nieczystego…

Cieszę się, że mam takiego Boga, który jako jedyny przez ten dziwny świat mógł przejść (jako Bóg-Człowiek) bez porażki i z samymi sukcesami, a wybrał drogę doświadczenia niezrozumienia, przegranej, niepowodzenia.

Dlaczego zatem my tak bardzo się boimy porażek? Dlaczego prezentujemy siebie raczej jedynie w masce silnych, zwycięzców, tych, którym się powodzi, u których zawsze wszystko dobrze…

Boże, proszę o umiłowanie prawdy o sobie, swoim życiu, o pokochanie drogi, jaką prowadzisz, nawet gdy nie wiedzie ona po czerwonym dywanie, w blasku fleszy, wśród dźwięków oklasków i sławy. Proszę o miłość do prostoty. A gdy przyjdą porażki – wspomóż.

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane miejsca do wpisania są oznaczone gwiazką *.