Wielki Post

«Karmisz Mnie, gdy pościsz…» [Wielki Post z bł. M. Celeste Crostarosa ‒ cz. I ‒ Środa Popielcowa]

W tekście Ewangelii na Środę Popielcową (Mt 6,1-6.16-18) słyszymy:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy… kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy…. ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy… ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Zwykle traktujemy powyższe wskazania jako te, które w pierwszej kolejności stanowią nasze zdania na Wielki Post zwłaszcza wobec innych ludzi. A gdyby w tym roku spojrzeć na nie nieco inaczej? Jako na wskazania tego, co czynić w Wielkim Poście wobec… Jezusa?

W jednej z mistycznych rozmów Jezus skierował bowiem do bł. M. Celeste Crostarosa następujące słowa:

Umiłowana oblubienico mojego serca, Ty cierpieniem ocieplasz Mnie w zimnie; okrywasz Mnie habitem twego wewnętrznego umartwienia; karmisz Mnie, gdy pościsz; usypiasz Mnie, gdy zachowujesz milczenie w każdym czasie, rozmawiając tylko z konieczności; śpiewasz Mi słodką pieśń miłości, kiedy jesteś zjednoczona z moim boskim upodobaniem w twoich nieustannych dążeniach; obejmujesz Mnie mocno, gdy pokonujesz swoje słabości, niedyspozycje i bóle ciała, aby Mi służyć. Całujesz Mnie każdym aktem miłości, który czynisz wobec Mnie i twego bliźniego. Ofiarujesz Mi odrobinę słodyczy za każdym razem, gdy czynisz jakiś gest łagodności i pokory, tak zewnętrzny jak i wewnętrzny. Twoją ufnością, poddaniem i codzienną pilnością, zamykasz Mnie jakby mocnym kluczem w twoim sercu.

A co, gdyby za pierwszego adresata tego wielkopostnego „trwania w ukryciu”, uznać Jezusa? Gdyby nasze konkretne wielkopostne działania ukierunkować dla Niego? Gdyby to ukrycie stało się sprzyjającym klimatem do rozwoju czy pogłębienia relacji zwłaszcza z Nim, który z miłości do nas i za nas „cierpiał rany”? Gdyby starać się w pierwszym rzędzie nie dla siebie, dla bliźnich, ale dla Niego, a – paradoksalnie – gdy będziemy się starać dla Niego, w konsekwencji zaowocuje to także dobrem bliźnich i naszym własnym.

Podejście zaproponowane przez bł. M. Crostarosa rzeczywiście odwraca perspektywę. Wskazuje nam na troskę o Chrystusa, który czeka na naszą miłość, czułość, uwagę. Na Jezusa, który przemienia nas, gdy trwamy ukryciu i stajemy się jak On. Przecież św. Paweł w Liście do Kolosan podpowiada:

Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu.

Jezus, ukryty w Ojcu, trwający w Nim, także nas do tego ukrycia zaprasza. Wejście w ukrycie, w ciszę, jest wejściem w Jego obecność, pozwala nam zacieśniać więzi z Nim i traktować Go bardziej osobiście, jako Tego, któremu możemy służyć, objąć, nakarmić, być.

W innym dziele, noszącym tytuł Ćwiczenia miłości na każdy dzień, Mistyczka zapisała jeszcze inne słowa Jezusa, w których odnosi się on do fragmentu dzisiejszej Ewangelii:

„Gdy chcesz się modlić wejdź do mieszkania swej duszy i dobrze zamknij drzwi
zmysłów. W duchu i prawdzie rozmawiaj z twoim Ojcem Niebieskim… Postaraj się koniecznie zrozumieć, gdzie jest twoja izdebka modlitwy i które drzwi wymagają zamknięcia, abyś mogła się modlić. W pokorze stawaj zawsze przed boskim Obliczem Ojca, który widzi ciebie i słyszy twoje modlitwy.

W twojej ukrytej izdebce Niebieski Ojciec patrzy na ciebie, na twoją duszę, obdarza cię darami i łaskami, wysłuchuje próśb, daje ci poznanie Prawdy, nie w figurach, lecz w duchu i prawdzie. Udziela ci poznania Światła, które On sam posłał na świat, aby każda dusza w Jego Słowie odnalazła światło i prawdę, i w tym świetle chodziła Moimi śladami.

Niech nie zabraknie ci bramy żywej wiary i klucza zamykającego mowę zmysłów. Taka izdebka będzie doskonałym miejscem modlitwy”.

Może warto w czasie tegorocznego Wielkiego Postu poszukać swojej „izdebki”, aby być z Jezusem. Może warto zamknąć na chwilę drzwi temu, co przeszkadza, co oddziela i utrudnia spotkanie w ukryciu, z Jezusem. Może warto pozwolić sobie być w ciszy, dać się na siebie napatrzeć Ojcu, który widzi w ukryciu, pozwolić, aby Jego spojrzenie nas przemieniało…

 

Obraz autorstwa s. M. Slepchenko

9 thoughts on “«Karmisz Mnie, gdy pościsz…» [Wielki Post z bł. M. Celeste Crostarosa ‒ cz. I ‒ Środa Popielcowa]”

  1. Bardzo dziękuję za ten wpis. Pytałam dziś podczas modlitwy jak przeżyć Wielki Post. Oprócz tego, co skierowane ku innym, poczułam ogromną potrzebę regularnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Ten tekst, na który naprawdę nie wiem, jak trafiłam, utwierdził mnie w tym postanowieniu. Dziękuję. Będę zaglądać.

    1. Dziękuję 🌷 Cieszę się, że Pan Bóg poprzez teksty M. Celeste poruszył delikatne struny serca i utwierdził w dobrych postanowieniach 🙂 Serdecznie pozdrawiam!

  2. to ciekawe, bo od Środy Popielcowej szukałem tegorocznej formy na Wielki Post, wczoraj usłyszałem, żebym więcej się modlił, a dzisiaj ten wpis potwierdza wszystko.
    dziękuję i pozdrawiam
    polecam się pamięci

  3. Jest tyle pozytywnych komentarzy, że nie wiem, czy na mój znajdzie się miejsce 🙂 Ale spróbuję.
    Bardzo ważne słowa. Myślę, że faktycznie mogą być rodzajem drogowskazu na wszystkie przyszłe moje posty. Razem z 58 rozdziałem Izajasza. Dziękuję 🙂

Pozostaw odpowiedź Altti Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.