Święci

Aktywna i kontemplatywna. Sześćset pięćdziesiąta rocznica urodzin św. Jadwigi Królowej

Król, a potem królowa Polski, żona Władysława Jagiełły, apostołka Litwy, odnowicielka Akademii Krakowskiej… Jadwiga Andegaweńska we własnej osobie. Pamiętam, że jako nastoletnia dziewczyna oglądałam transmisję z jej kanonizacji, która miała miejsce podczas pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1997 roku. Nie rozumiałam wtedy ani tego, komu może patronować ta średniowieczna władczyni, ani dla kogo w dwudziestym wieku może stanowić wzór, w czym być punktem odniesienia… Dlatego oprócz jej pięknego kanonizacyjnego wizerunku i charakterystycznego początku homilii Jana Pawła II („Długo czekałaś, Jadwigo, na ten uroczysty dzień. Prawie 600 lat minęło od twej śmierci w młodym wieku. Umiłowana przez naród cały, ty, która stoisz u początku czasów jagiellońskich, założycielko dynastii, fundatorko Uniwersytetu Jagiellońskiego w prastarym Krakowie, długo czekałaś na dzień twojej kanonizacji — ten dzień, w którym Kościół ogłosi uroczyście, że jesteś świętą patronką Polski”) nie zapamiętałam z tamtej pielgrzymkowej transmisji zbyt wiele. O Jadwidze zapomniałam na dobre.

Aż do czasu.

Kilka lat temu przy okazji 1 listopada „Ziarno” przygotowało odcinek o świętych, pośród których znalazła się również Jadwiga. Gdy oglądałam go razem z dziećmi, byłam zaskoczona, w jaki sposób zareagowała na informacje na jej temat nasza starsza córka, będąca wówczas na etapie zapatrzenia w disnejowskie księżniczki. Była zachwycona tym, że jest święta, która jednocześnie była królową! To było dla niej coś.

Uwewnętrznienie relacji z tą świętą Królową przyniosła mi lektura kilku opracowań, która pozwoliła uporać się z niektórymi obiegowymi opiniami na jej temat, ale także po raz pierwszy zwrócić większą uwagę na zagadnienie życia duchowego Jadwigi oraz na profil jej religijności.

W tym względzie kilka aspektów zwróciło moją szczególniejszą uwagę.

1. Spójność

Jadwiga była ewenementem wśród możnych kobiet średniowiecza, które niejednokrotnie w celu realizacji głębszych potrzeb duchowych rezygnowały na ich rzecz z dotychczasowego stylu życia. Dość wspomnieć XII-wieczną księżną śląską, Jadwigę, która z mężem Henrykiem Brodatym złożyła ślub czystości, poświęcając się m.in. działalności dobroczynnej, by po jego śmierci zamieszkać w klasztorze sióstr cysterek w Trzebnicy i tam kontynuować posługę miłości, zwłaszcza poprzez modlitwę i praktykowanie ascezy. Podobnie św. Kinga (XIII w.), która wraz z mężem Bolesławem Wstydliwym zobowiązała się ślubem czystości, a po jego śmierci wstąpiła do klasztoru klarysek w Nowym Sączu. U Jadwigi nie zauważa się podobnego rozdarcia między aspiracjami do życia całkowicie poświęconego Bogu a życiem w małżeństwie. J. Stabińska skłania się ku poglądowi, że „duchowość królowej jest prosta dzięki temu, że realizuje się w linii jej duchowego powołania. (…) Nie ma żadnej wzmianki o jej pragnieniu dziewictwa, życia zakonnego i tym podobnych faktach, które hagiografowie średniowiecza wyłapywali skrzętnie. (…) Jest małżonką i królową, człowiekiem świeckim z sakrą pomazańca i pozostaje na swoim miejscu”.

2. Zwyczajność

Na tle epoki, w której często przypisywano osobom cieszącym się opinią świętości przymioty niezwykłe, cuda czy znaki, Jadwiga wypada dość „blado”. Jej życiorys cechuje pod tym względem niezwykła wręcz zwyczajność (władczyni nie wsławiła się również jakimiś „wyczynami ascetycznymi”, co jak twierdzą niektórzy, opóźniło nawet znacznie jej kanonizację). Jej siłą była jednak miłość, która realizowała się w tym, co proste, zwyczajne, nie potrzebując niezwykłości i „fajerwerków”. W stylu ascezy Jadwiga bliska była raczej ideałom franciszkańskim (cechowały ją: duch wyrzeczenia, brak przywiązania do rzeczy doczesnych, głęboka, wewnętrzna radość, oddanie Bogu, uprzejmość dla bliźnich, pokora połączona ze współczuciem, umiłowanie pokoju, szczerość i otwartość serca).

3. Łączenie kontemplacji z działaniem

Do harmonijnego łączenia działania i modlitwy zachęcał królową m.in. Henryk Bitterfeld w dedykowanym jej dziele, które nosiło tytuł Tractatus de vita contemplativa et activa. Jak suponują znawcy tematu, chciał w ten sposób, prawdopodobnie z inspiracji bp. Piotra Wysza, ukierunkować życie duchowe Andegawenki. W pierwszej części dzieła nawiązał do ewangelicznych postaci Marty i Marii. W drugiej przedstawił rolę życia czynnego wraz z omówieniem cnót kardynalnych w kontekście sprawowania władzy monarszej. Ideał widział autor w połączeniu postaw aktywnej i kontemplacyjnej:

w życiu czynnym królowa będzie uczyć się kontemplacji, a w kontemplacji pozna na czym polega słuszne działanie. Tak też i Wy, Najjaśniejsza Pani, odpoczywajcie niekiedy jak gołębica w arce z Noem, lecz gdy z niej wylecicie dla spełnienia jakiegoś zadania, nie spoczywajcie (…), lecz niech moc Wasza królewska się pośród ludu trudzi (…). Na koniec zaś nie zwlekajcie pobytu w arce powtarzać dla odpocznienia po pracy, dla skupienia po roztargnieniach, dla poczucia bezpieczeństwa od pokus; dzięki temu wszystkiemu chęć odpocznienia na stałe w arce nie uczyni Was bezpożyteczną dla  dla Waszej trzody, a zarazem ciągłe dążenie do przebywania na zewnątrz arki nie nie dozwoli Wam pragnąć oddzielenia się od prawdziwego Noego, Jezusa Chrystusa. Nie powinniście jednak zatracać się ze względu na lud Wasz, dlatego dążyć należy do kontemplacji. Zarazem nie powinniście też szukać własnego tylko ocalenia na lud nie bacząc (…). Prawdziwa bowiem matka nie stara się najeść sama, nie nakarmiwszy równocześnie dzieci. Dlatego potrzebne jest życie aktywne.

Jadwiga starała się zatem łączyć w życiu te dwa odcienie jednej miłości, która z jednej strony działa, a z drugiej ma czas, by trwać „bezczynnie” u stóp Jezusa. Podczas jednej z modlitw przed krucyfiksem w katedrze wawelskiej miała usłyszeć Jego słowa: Czyń, co widzisz. Tak też próbowała postępować, naśladując Chrystusa.

Po przyjrzeniu się tym kwestiom powracam do wątpliwości, które wyraziłam u początku tekstu: czy średniowieczna władczyni może stać się bliska dla współczesnych ludzi?

Z podpowiedzią przychodzi Grzegorz kard. Ryś, który w książce Jeden, święty, powszechny, apostolski wyraził przekonanie, że tak. Jego zdaniem Jadwiga nieprzypadkowo była kanonizowana dopiero w XX wieku. Jest przekonany, że to właśnie bardziej my niż ludzie wieku XV potrzebujemy jej stylu świętości jako wzoru. To ona może nas nauczyć przede wszystkim łączenia wspomnianej już kontemplacji z działaniem. Ona, mimo zaangażowania w życie dworskie, polityczne, kulturalne czy umysłowe, znajdowała czas na spotkanie z Bogiem. Na modlitwę i medytację, która, jak wynika ze źródeł, miała charakter biblijny. Królowa reflektowała nad swoim życiem w duchu czytanego słowa Bożego.

Kardynał widzi ją także jako patronkę osób zmagających się z bezpłodnością. Jadwiga przez wiele lat oczekiwała na upragnione dziecko. W tym czekaniu zdawała się na Boga. Będąc w ciąży pisała do swojego męża:

dawno temu wyrzekłam się przepychu tego świata i nie chcę z niego korzystać. W niebezpieczeństwie śmierci, która często występuje przy porodzie, Panu Bogu, który mnie uwolnił od bezpłodności i obdarzył macierzyństwem, chcę się podobać nie w blasku drogich kamieni i złota, ale w pokorze i łagodności.

Symptomatyczne, że niedługo po urodzeniu córki, Elżbiety Bonifacji, zmarła. Matka i córka przeszły do wieczności w odstępie kilku dni. Jednak jej duchowa płodność nie odeszła wraz z nią m.in. dzięki dziełu Akademii Krakowskiej, którą wspierała. W homilii kanonizacyjnej Jan Paweł II mówił, że dzięki ofiarnemu dziełu Jadwigi Kraków stał się kolebką świętych, uczonych, tych, którzy rozwijali w sobie humanistyczne ideały…

*

To tylko kilka Jadwigowych perełek, ale duchowość Andegawenki jest na tyle bogata, że każdy jest w stanie znaleźć w niej coś ważnego dla siebie. Ona, jak mówił wiele lat temu Jan Paweł II w Krakowie, nigdy nie utraciła «najlepszej cząstki» (por. Łk 10, 42) — obecności Chrystusa. Dodawał, że najgłębszym rysem jej krótkiego życia, a zarazem miarą jej wielkości był duch służby. Swoją pozycję społeczną, swoje talenty i swoje życie prywatne oddała na służbę Chrystusa.

We wspomnienie św. Jadwigi Kościół dane nam w czasie liturgii słowa m.in. Psalm 112 wychwalający człowieka, który służy Panu Jadwiga była, jak przypomniał papież-Polak, właśnie taką kobietą: wschodziła w ciemnościach jak światło dla prawych, łagodna, miłosierna i sprawiedliwa. Oto najlepsza wersja duchowego stylu royal. Swoją drogą… gdyby żyła w XXI wieku, jej życiem interesowano by się pewnie tak samo, jak perypetiami księżnej Kate. Jak ktoś już jednak trafnie zauważył, komentując jakiś czas temu ten wpis: Wedle dzisiejszych standardów była celebrytką, ale żyjącą tak, aby jak najmniej było o Niej, a jak najwięcej o Chrystusie i ludziach, którym oddała swoje królewskie panowanie na służbę.

 


Wpis powstał kilka lat temu. Odświeżam go z okazji 650. rocznicy urodzin Świętej Jadwigi.

Jeden komentarz

  • Krakusik

    Dziękuję za piękny tekst o tej niezwykłej Świętej, której życie dla wszystkich kobiet w Polsce może stanowić wzór do naśladowania. Wedle dzisiejszych standardów była celebrytką, ale żyjącą tak, aby jak najmniej było o Niej, a jak najwięcej o Chrystusie i ludziach, którym oddała swoje królewskie panowanie na służbę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.