By nie zaginęła pamięć

75. lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie

  1. Z morza informacji, które dzisiaj pojawiają się w mediach – spośród  materiałów, reportaży, ale także ocen i komentarzy – staram się wyławiać zwłaszcza wspomnienia bezpośrednich uczestników powstania. Jak wczoraj, gdy przy okazji pochówku na polskiej ziemi płk. Ryszarda Białousa – dowódcy Batalionu „Zośka”, wspominała go w swoich słowach p. Lidia Ziental, ówczesna sanitariuszka batalionu. Wolę zasłuchać się w słowa powstańców, ale także cywilów – tych warszawiaków, którym przyszło wówczas żyć w tamtych tragicznych okolicznościach…
    Jako mama nie mogę nie myśleć w tym dniu o tamtych matkach, które cierpiały, a – co najgorsze – które patrzyły niejednokrotnie na ból czy śmierć swych dzieci… Bo w nich pamiętam, że historia ma ludzkie twarze i rozpisana jest na partyturze  każdego ludzkiego istnienia – osobno, a zarazem wspólnie…

Każdy z osobna niósł lub niesie ze sobą nadal własną historię…

Tu możesz posłuchać ich opowieści: https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej.html

Tu możesz spojrzeć na ich twarze: https://www.1944.pl/fototeka.html

Jak puentował Norman Davies w „Raporcie przejściowym” wieńczącym jego Powstanie ’44: „Powstańcy zapewne woleliby zwyciężyć, ale mimo to klęska nie była dla nich klęską. Pewnie prosiliby tylko, by nie zaginęła pamięć o sprawie za którą się bili, i o ich ofierze” (Powstanie ’44, Kraków 2004, s. 831). Podobnie dopowiedziała dziś p. Ziental, cytując słowa Pułkownika: „Ludzie, którymi miałem zaszczyt dowodzić, to nie wyspa oderwana od społeczeństwa ani cierpiętnicy, dla których było ideałem polec za Ojczyznę, ale świadomi swych obowiązków młodzi obywatele Rzeczypospolitej, dla których ideałem było żyć dla niej i pracą przyczynić się do jej świetności”.

Nie zapominajmy o nich.

A w głowie dźwięczy piosenka Lilu – „Drzewo”, z projektu Morowe panny… Posłuchacie?

 

1. Posadziłeś dla mnie drzewo
w tym ogródku na Pielickiej
i na pniu tępym nożykiem
wystrugałeś moje imię.
Powiedziałeś, że mnie kochasz,
kiedy spadły pierwsze jabłka
i zostałam twoją żoną,
szczęście dla mnie jabłka smak ma.

Ref.:
Myślałam, że już jestem kobietą,
a ledwo byłam dziewczyną.
Dom był pełny, drzewo rosło,
wokół nic się nie liczyło.

2. Zbudowałeś dla mnie dom,
biały dom z czerwonym dachem.
Nic nie było nie możliwe,
kiedy my byliśmy razem.
Słońce zaglądało w okna,
blask mnie budził obok Ciebie.
W naszym małym, białym domku
byłam najszczęśliwsza w świecie.

Ref.:
Myślałam, że już jestem kobietą,
a ledwo byłam dziewczyną.
Dom był pełny, drzewo rosło,
wokół nic się nie liczyło.

3. Byliśmy najszczęśliwsi,
kiedy urodziłam syna.
Uczyliśmy go od dziecka słów:
Bóg, Honor i Ojczyzna.
I nastały ciężkie czasy,
nikt nie wiedział, co nas spotka.
Byłam dzielna, gdy mówiłeś:
przyszedł czas się rozstać!

Ref.:
Myślałam, że już jestem kobietą,
a ledwo byłam dziewczyną.
Dom był pełny, drzewo rosło,
wokół nic się nie liczyło.

4. Teraz wiem, że już jestem kobietą,
a ledwo byłam dziewczyną.
Dom jest pusty, drzewo uschło,
mój mąż i syn…

Teraz wiem, że już jestem kobietą,
a ledwo byłam dziewczyną.
Dom jest pusty, drzewo uschło,
mój mąż i syn nie żyją…

Obraz główny: fot.: Cmentarz Powstańców Warszawy/flickr.com/domena publiczna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.